BLOG

Czwartek, Grudzień 4, 2014, 20:44
Kiedy w wieku 29 lat, została u niej zdiagnozowana choroba Raynauda ataki były silne i tak częste, że czasem nie mogła chodzić. Ale dzięki ćwiczeniom i alternatywnym środkom medycznym, a także zmianie trybu życia teraz jest dużo lepiej. Historia Fiony, lat 29.
Moje ręce stawały się białe.
"Odkąd pamiętam byłam wrażliwa na zimno. Ale myślałam, że to dlatego, że jestem szczupła i mam mało tłuszczu. W wieku 18 lat zorientowałam się jednak, że z moimi rękoma jest coś nie tak. Atak zimna mógł zdarzyć się w każdej chwili. Podczas suszenia się po pływaniu nagle moje dłonie stawały się białe, potem niebieskie, a potem pojawiał się ból nie do zniesienia. Nie mogłam zrobić najprostszej czynności, takiej jak pisanie długopisem, a czasem atak mógł trwać nawet 45 minut. Z czasem ataki robiły się coraz częstsze, miałam ataki do czterech razy dziennie. Wtedy zrozumiałam, że powinnam się zacząć martwić. Pewnej nocy wyszłam w odkrytych butach z paskami, czekałam na taksówkę gdy zaczął się atak. Nie mogłam stać musiałam znaleźć miejsce żeby usiąść. Wtedy zdecydowałam że najwyższa pora zgłosić się do lekarza.

Trudna diagnoza.
Diagnoza była bezpośrednia, po tym jak opowiedziałam o objawach lekarz powiedział mi że najprawdopodobniej cierpię na Raynauda, chorobę która wpływa na przepływ krwi w palcach nóg i rąk. Dostałam skierowanie do reumatologa który opowiedział mi co powoduje ograniczenia przepływu krwii podczas złej pogody. Ludzie myślą, że to zimno, ale czasami lato może być gorsze. Nagłe zmiany temperatury, pływanie a następnie suszenie ciepłym powietrzem może wywołać atak, a ponieważ latem ubierasz lżejsze ciuchy i przewiewne buty, jesteś bardziej narażona. Wiedziałam, że nie jest to najgorsza diagnoza, ale ponieważ choroba jest wyniszczająca obawiałam się że będę musiała tak żyć.

Daję sobie radę.
W ciągu kilku następnych miesięcy miałam tak wiele ataków, że normalne życie wydawało mi się niemożliwe. Musiałam nosić rękawiczki kiedy chciałam coś wyjąć z lodówki i po prostu czułam się bezsilna. Tylko dzięki wsparciu najbliższych zdobyłam się na odwagę żeby coś z tym zrobić. Wróciłam do lekarza, który przepisał mi leki poszerzające naczynia aby poprawić krążenie krwii moich palców. Niestety leki miały skutki uboczne – okropne bóle głowy. Zabrało mi trochę czasu zanim znalazłam inne rozwiązanie dla siebie.

Podejście alternatywne
Dwa lata temu zdecydowałam przestać brać leki. Zaczęłam od brania suplementu ginkgo biloba. Ginko (Milorzab japonski) mi pomógł w poprawie krążenia, tak samo jak imbir, który na stałe włączyłam do swojej diety. Zaczęłam ubierać się cieplej i kupiłam rękawiczki ze srebrem aby chronić ręce przed zimnem. Od tąd zaczęłam nosić buty zamiast pantofli i zaczęłam ćwiczyć codziennie aby poprawić cyrkulację.

Małe kroki, duża różnica
Te zmiany wydają się małe ale zmieniły moje życie. Nie biorę już leków i mam atak raz w tygodniu. Ataki są też słabsze niż kiedyś. Czuję kontrolę nad własnym ciałem i nie pozwalam chorobie przeszkadzać w tym co robię. Może choroba nigdy nie odejdzie ale na pewno nie zatrzyma mnie."

Artykuł przetłumaczony z języka angielskiego, źródło Zest magazine.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

Podoba Ci się ta strona?

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Znajdź nas na Facebooku
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem