BLOG

środa, Listopad 16, 2016, 19:31
Chciałbym się podzielić moją historią, może dlatego, żeby się wygadać, ale też pokazać, że nie trzeba się bać, pytać i szukać. Ale może przede wszystkim dlatego, że zobaczyłem, ze mój przypadek nie jest tak „tragiczny" jak większość na tym forum, co może podniesie na duchu inne „przypadki" np. takie jak mój...

No, ale od początku.

U mnie zaczęło się od bladnięcia dużego palca w lewej stopie 5 lat temu. Zwłaszcza podczas gry w Futsal (wtedy jeszcze czynnie trenowałem w lidze ogólnopolskiej)kwestia dobrze dobranych butów, trudno stwierdzić. Zawsze lubiłem dobrze dopasowane obuwie, nawet teraz. Nawet gdy było ciepło palec w dalszym stopniu robił się blady (nie podczas całego treningu, ale parę razy podczas 120 minut), a po skończonym treningu musiałem ściągnąć buta, rozmasować stopę i podreptać aby było ok. Na którymś treningu padło ogrzewanie na hali i pomimo dresu po godzinie musiałem zejść do szatni. Połowa stopy trupio blada i dziwne mrowienie/ brak czucia (do teraz nie umiem tego określić). Szybko pod gorącą wodę i masaż.

Następnego dnia wizyta u lekarza rodzinnego po skierowanie do szpitala. W moim rodzinnym mieście przez 5 dni żadnych badań, tylko Heparyna 1000 przez jeden dzień na pięć w szpitalu i do domu ze stanem dobry ustabilizowanym na wypisie. Szkoda, że nie w rzeczywistości. Narzeczona za uszy wytargała mnie prywatnie do „naczyniowca". Lekarz jak usłyszał objawy i to co „zrobili" w szpitalu, że wypuścili mnie bez tabletek przeciwzakrzepowych to zbladł gorzej niż bladła moja stopa.

Trafiłem do szpitala, diagnoza: podwójne usidlenie tętnicy podkolanowej (tzn, że w obydwu nogach) + zakrzepica w lewej, trochę poniżej kolana i w stopie, stąd blednięcie. Operacje przeszedłem pomyślnie, rehabilitacje też (chociaż na normalne chodzenie dawali mi nikłe szanse, a wróciłem na rok do profesjonalnej piłki :), tylko na rok, bo sam zrezygnowałem, za ciężkie treningi już były).

Na treningach przez rok spoko, dodatkowe ćwiczenia na stabilizacje kolan + dodatkowa rozgrzewka i masaż stopy. Cały czas na lekach przeciwzakrzepowych (wtedy polocard 150 x1 dziennie, teraz polocard 75 x 1 raz dziennie i vessel deu f x2 dziennie i od 2 tygodni jakieś tabsy na poszerzenie naczynek, ale nazwy nie umiem zapamiętać, tym bardziej, że to dopiero z lekarzem testujemy na mnie). Treningi po roku musiałem przerwać, jednak po przecięciu przyczepu łydki w lewej nodze i połowie przyczepu w prawej (tego wymagało uwolnienie tętnic) i usunięciu zakrzepów, stopa czasami robiła się blada. Czasem połowa dużego palca, czasem wszystkie palce.

Na kolejnej kontroli powiedziałem o tym lekarzowi i się gość zmartwił. Setki pytań czy pale, bo jak tak to mam przestać (nigdy nawet bucha nie zrobiłem, bo fajki mi strasznie śmierdzą) czy w czasie zimna to się dzieje, czy stresu. I tak po nitce do kłębka, najpierw kapilaroskopia i nazwisko Raynaud. Pomyślałem, że spoko, jakieś tabsy i do domu. Niestety.

Jak pisałem na początku nie mam tak ciężkiego przypadku jak osoby na tym blogu, jednak masa wyrzeczeń, stałe uzupełnianie ciepła, rezygnacja np. z biegania w zimie czy grania w piłkę(zima), spacerów po górach (zima)itp. W pracy tez muszę się kontrolować, a nie jest to łatwe. Aczkolwiek nie odczuwam tego mega bólu i mrowienia jak większość tutaj ( i nie wiem czy to dobrze czy źle, czy mam wczesne stadium czy już dalsze?) i nawet dość szybko po masażu i uspokojeniu się „kolorki" na stopie.

Generalnie dotyczy to tylko lewej stopy i prawej tylko jak robię pompki. Czy jest ciepło czy nie, zauważyłem że przy pompkach lewa stopa strasznie blednie, a w prawej tylko 2 palce. Po ćwiczeniach w prawej bardzo szybko wraca „kolor". W lewej trochę wolniej, ale nie jest źle, żadnego bólu. OD 2 tygodni ma 'magiczne, srebrne' skarpetki, które narzeczona kupiła mi u Państwa w sklepie i jest trochę lepiej. W domu mogę chodzić np. w krótkich spodenkach i stopa ma i kolor i temperaturę. Na zewnątrz w zimowych butach też jest ok. niestety przy pompkach dalej jest to samo. W domu jak chodzę, czy gram na movie (ps3 move) jest ok jak jest ciepło w domu, jak jest średnio ciepło to najpierw masaż, rozgrzanie, potem lewa stopa trochę blednie, ale im dłużej gram /ćwiczę to jest ok.

Na następnej wizycie kontrolnej (styczeń albo luty) będziemy z lekarzem myśleć co dalej. Gość wpadł na pomysł, żeby znieczulić nerwy przy kręgosłupie i to ponoć ma pokazać że te nerwy będą do wycięcia i to ma pomóc. Zobaczymy, na razie dalej przeciwzakrzepowe, dużo ruchu, dużo picia wody ( i niestety dużo też sikania, zwłaszcza w pracy) ograniczenie zimna do minimum i srebrne "lacie", znaczy skarpetki ze srebrem.

Po wizycie w przyszłym roku dam update co wymyśliliśmy z lekarzem. Mój przypadek uzmysłowił mi, żeby zawsze i wszędzie pytać nawet jak to jest głupie pytanie, nie bać się próbować nowych rzeczy. A przede wszystkim nie załamywać się ograniczeniami, bo ktoś zawsze może mieć gorzej, a to trochę wstyd jak on to znosi dzielnie a ja marudzę, nie?

EM, 28 lat


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

Podoba Ci się ta strona?

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Znajdź nas na Facebooku
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem